Maltańskie piekiełko

W miesiącach wakacyjnych to nie jest miejsce dla mnie. Samochody, gigantyczne korki, spaliny, upał i miliony ludzi na ulicach. Poprzednim razem byłam w kwietniu i odkryłam cudowne, spokojne miejscówki. Teraz ciężko mi było gdziekolwiek odetchnąć. Zwłaszcza, że plan eksploracji klifów na głównej wyspie równał się z ponad półtoragodzinną wyprawą w jedną stroną, a to tylko 15 kilometrów. Wydawało mi się też, że nie mam specjalnie inspiracji do robienia zdjęć. Zużyłam tylko jeden film, głównie na córkę mojej przyjaciółki. Ale grunt to dobre towarzystwo, a tego nigdy nie zabrakło. Klaudek, jeszcze Cię odwiedzę! Macieju, jeszcze w Black Jacka ciupniemy! :]

1234568910111213141516171819202122232425262728293031323334353637

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s