kiedy nie mogę zasnąć…

Czuję, że swędzą mnie plecy, to noc zaczyna się w nie wgryzać.

Choć to dopiero zmierzch, tuż za mną zbiera się mrok, tężejąc, lgnie do moich pleców, tu i ówdzie wgryzając siędo środka. Wiercę się, otrząsam, lecz noc ani myśli odejść. Próbuję zedrzećją z siebie rękoma, ale bezcielesnej, nie da sięjej chwycić. Gdy wydaje mi się, że już, już chwytam mrok tam, gdzie jest najgęstszy, on w okamgnieniu rozprasza się i już gęstnieje gdzie indziej.

Swędzenie staje się nie do zniesienia. Drapię się więc z całych sił. Jednak im bardziej się drapię, tym mocniej mrok mrok wrzyna mi się w plecy, a im mocniej sięwrzyna, tym bardziej mnie swędzi. Gdy nie mogę już wytrzymać, zaczynam biec. Pędząc osiągam prędkość konia. Odkrywam z zachwytem, że kiedy noc wrzyna mi się w plecu, można biec aż tak szybko. Droga, idący nią ludzie i mijane szyldy oddalają się błyskawicznie, jak krajobraz za oknem pociągu… Moje ciało przybiera postać konia, całe pokrywa się czarną sierścią.

– Nadchodzi noc. Przybył koń nocy…

Rżę już pięknie. A ilekroć zarżę, wokół gęstnieje mrok.

( Fragmenty opowiadania „Zapiski z pewnej niezwykłej nocy” Hiromi Kawakami )

Reklamy

One thought on “kiedy nie mogę zasnąć…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s